PatentStrzelecki.eu

Zachowanie na strzelnicy

Ta lekcja to zbiór bardziej praktycznych porad, które pozwolą Ci pójść na strzelnicę i wziąć do ręki broń bez obaw, że zrobisz komuś krzywdę lub się ośmieszysz u innych strzelców. Większość tych informacji powinna zostać przekazana przez prowadzącego strzelanie lub instruktora podczas pierwszej wizyty na strzelnicy.

Przed przyjściem

Musisz dobrać odpowiednie ubranie oraz wyposażenie. Ważne jest na jak długo się wybierasz, jakie są warunki atmosferyczne i wyposażenie obiektu.

Dokumenty

Prowadzący strzelanie nie powinien wpuścić na obiekt nikogo bez potwierdzenia tożsamości. Przed rozpoczęciem strzelania należy się wpisać do książki, gdzie są pola na numer dokumentu tożsamości, często należy go też okazać.

Dowód osobisty jest niezbędny każdemu, kto nie ma pozwolenia na broń i chce wejść na strzelnicę. Prawo jazdy to nie jest dokument tożsamości, choć nie wiem jak na to zareaguje Twoja strzelnica. Najlepiej mieć dowód.

Ubranie

Na pierwszych wizytach strzelanie jest powolne i bardzo statyczne. Są częste przerwy na instruktaż, omówienie błędów i poprawek, prezentowanie sprzętu bez oddawania strzałów, itp. Zazwyczaj więcej się stoi (lub leży) niż strzela.

Zimą warto ubrać się znacznie cieplej niż na zwykły spacer. Polecam założyć wiele warstw, pomyśleć o kalesonach i drugiej parze skarpet. Po kilku godzinach prawie bez ruchu łatwo przemarznąć do kości. Przydają się rękawiczki - bez nich grabieją ręce. Celne strzelanie trzęsącymi się z zimna rękami jest trudne. W takich warunkach cały trening bywa daremny.

Latem nie możemy przesadzić w drugą stronę. Należy się chronić przed gorącymi łuskami, które potrafią boleśnie poparzyć, jeśli wpadną gdzieś między materiał, a ciało. Nawet jeśli jest 35 stopni warto mieć zwykłe buty i koszulkę do samej szyi. Noszenie sandałów lub dużego dekoltu może być nieprzyjemne lub niebezpieczne.

Z życia wzięte: dziewczyna z dużym dekoltem strzelając z pistoletu wrzuciła sobie łuskę prosto w biust. Odruchowo i gwałtownie się pochyliła, próbując wytrzepać parzącą łuskę. Broń z nabojem w komorze i gotowa do strzału była wtedy wycelowana w beton pod stopami. Bardzo niebezpieczna sytuacja, która mogła się skończyć raną od rykoszetu.

Wyposażenie

Podstawowym wyposażeniem na strzelnicy są słuchawki lub zatyczki do ochrony słuchu i okulary do ochrony oczu. Bez okularów strzela całkiem sporo osób (nie polecam tego), natomiast ciężko spotkać osobę, która wytrzymałaby dłużej niż kilka minut bez słuchawek.

Nawet idąc na zorganizowane strzelanie (np kurs na patent) polecam zabrać własną ochronę słuchu. Noszenie cudzych jest mało higieniczne, a często organizator ich nie zapewnia. Będąc wystawionym na gołe dźwięki strzałów nie da się niczego nauczyć.

Słuchawki mogą być dowolne. Takie budowlane (np z Castoramy) są najbardziej popularne i całkowicie wystarczą. Dużo strzelców kupuje słuchawki aktywne, czyli posiadające mikrofon na zewnątrz i głośniczki wewnątrz. Wycinają one głośne dźwięki, przepuszczając te cichsze. Dzięki temu można w nich rozmawiać mimo donośnych strzałów na obiekcie.

Zatyczki, czy stopery to dobra alternatywa. Są malutkie i znacznie tańsze (ok 2 zł za parę), ale czasami ich wyciąganie i wkładanie bywa uciążliwe. Musisz samodzielnie sprawdzić, czy Ci odpowiadają. Większość strzelców nosi słuchawki.

Okulary są często ignorowane, a szkoda. Strzelanie zimą do zmrożonego kulochwytu, do celi metalowych lub przypadkowe, niezbyt celne wystrzały mogą powodować rykoszety. Taki rykoszet może nawet spowodować utratę oka. Kontuzję może wywołać także pechowo wyrzucona łuska lub gazy strzelnicze (także z broni strzelającego obok nas).

Dodatkowo: pieniądze, coś do picia lub jedzenia.

Broń

Jeśli zabierasz ze sobą broń, pamiętaj o: legitymacji posiadacza broni, amunicji, magazynkach, wskaźnikach bezpieczeństwa, kaburze lub pudełku. Broń przewoź i przetrzymuj rozładowaną, najlepiej z włożonym wskaźnikiem bezpieczeństwa.

Po wejściu na strzelnicę

Wchodzisz na obiekt. Masz wszystkie niezbędne rzeczy, jesteś trzeźwy, nie masz kaca, czujesz się dobrze, jest piękny dzień, aż chce się żyć. Jeśli tak nie jest, tzn nie czujesz się w pełni sił umysłowych, psychicznych lub fizycznych, nie wybieraj się na strzelnicę. Będąc "wczorajszym" lub z nagłymi objawami depresji możesz wyłącznie zaszkodzić sobie, organizatorom i wszystkim innym biorącym udział. Lepiej odwołać wizytę.

Znajdź organizatora. Zwykle będzie to prowadzący strzelanie, choć nie zawsze. Jeśli strzelasz z instruktorem, to zazwyczaj on jest prowadzącym strzelanie. Jeśli masz wątpliwości kogo powinieneś słuchać, zapytaj. Powinien Ci przekazać wszystkie dodatkowe informacje.

Ważne! Od tego momentu aż do wyjścia ze strzelnicy wszystkie czynności wykonujesz na polecenie prowadzącego strzelanie -- on decyduje. Jeśli na tej stronie wyczytałeś coś innego niż mówi Twój prowadzący, to zapominasz nasze treści i słuchasz prowadzącego. Jakakolwiek samowola może być niebezpieczna.

Wpis do książki

Każda osoba chcąca skorzystać ze strzelnicy ma obowiązek wpisania się do książki pobytu. Podajemy tam imię, nazwisko i w przypadku osób nie posiadających pozwolenia adres, numer dowodu. Dodatkowo własnym podpisem należy potwierdzić znajomość regulaminu.

Regulamin strzelnicy

Regulamin nie będzie się znacznie różnił od wzorcowego regulaminu, a na pierwszej wizycie prowadzący strzelanie nie powinien Ci dawać zbyt dużej swobody. Niemniej jednak, jeśli masz chwilę czasu, warto rzucić na niego okiem. Ta wiedza przyda się później, przy samodzielnym strzelaniu.

Przed strzelaniem

Czekamy na swoją kolej. W tym czasie nie wolno m. in.

Jeśli nie bierzesz udziału w strzelaniu, nie przeszkadzaj innym. Staraj się przebywać poza obrębem stanowisk i ich okolicy, być dla strzelców niezauważalny. Dzięki temu nie będziesz stanowić zagrożenia i strzelanie pójdzie szybko i sprawnie.

Przygotowanie stanowiska

Tylko na komendę prowadzącego!

Podchodząc do stanowiska, sprawdź czy nic Ci nie przeszkadza. Jeśli pod nogami masz łuski, a stolik zawalony starymi tarczami - warto posprzątać. Zobacz czy masz odpowiednią ilość miejsca na swoje rzeczy. W trakcie strzelania ciężko o poprawę stanowiska, robi się to przed rozpoczęciem.

Wyłącz lub wycisz telefon. Nie wolno odbierać połączeń w trakcie strzelania, a dźwięk dzwonka może rozpraszać innych strzelających.

Broń powinna być rozładowana i taką wyciągamy z futerału. W broni powinien być wskaźnik bezpieczeństwa, który jednoznacznie pokazuje prowadzącemu, że broń nie stanowi zagrożenia. Obok kładziemy niezaładowane magazynki (zwykle dopuszcza się tylko jeden, dla bezpieczeństwa) i pudełko z amunicją. Nie wolno mieć załadowanych magazynków bez zgody i wiedzy prowadzącego.

Broń w ręce

Tylko na komendę prowadzącego!

Sposób trzymania broni i obchodzenia się z nią to najlepszy wyznacznik tego, czy dana osoba dba o bezpieczeństwo i rozumie podstawowe warunki użytkowania broni palnej. W tym zakresie jest popełnianych najwięcej błędów, które są traktowane dosyć ostro przez pozostałych strzelców i prowadzących strzelanie. Bardzo ważna jest znajomość wymogów i dyscyplina mentalna, która pozwoli o wymogach pamiętać nawet w ferworze emocji związanych z pierwszą wizytą na strzelnicy.

Podstawą zasadą jest BLOS:

Broń chwytamy wiodącą ręką (praworęczni: prawą), pamiętając, żeby palec był poza spustem. Lufa jest cały czas skierowana do przodu, w kulochwyt. Jeśli prowadzący zobaczy, że masz palec na spuście, pomyśli "uwaga! początkujący" i będzie Ci stale zwracał na to uwagę. Jeśli ktokolwiek zobaczy, że broń masz skierowaną w inne niż kulochwyt miejsce (np w podłogę, sufit, czy stolik), możesz oczekiwać ostrej reprymendy.

Ładowanie broni

Tylko na komendę prowadzącego!

Przed rozpoczęciem ładowania upewnij się, że masz na uszach słuchawki, a na oczach okulary. Po załadowaniu broni nie wolno jej wypuścić z ręki, zatem poprawienie słuchawek nie będzie już możliwe.
Poprawianie słuchawek dłonią trzymającą pistolet powoduje kierowanie lufy we własną skroń. Całkowicie niedopuszczalne i skrajnie niebezpieczne. Powinno zakończyć się przynajmniej surową naganą.

Jeśli zdarzy Ci się zapomnieć o słuchawkach, a broń już masz załadowaną, jest tylko jedno wyjście: rozładuj całkowicie broń, używając także wskaźnika bezpieczeństwa. Wtedy możesz ją odłożyć i odpowiednio przygotować się do strzelania.

Kolejność działań podczas ładowania jest istotna. Zaczynamy od załadowania magazynka wyznaczoną przez prowadzącego ilością amunicji. W strzelaniu sportowym zwykle będzie to pięć nabojów. Załadowany magazynek odkładamy na stolik.

Następnie wyciągamy z broni wskaźnik bezpieczeństwa. Odciągamy zamek w tylne położenie. Broń powinna pozwalać na zablokowanie go w tylnym położeniu lub łatwe przytrzymanie zamka (jak np w Margolinach). Jeśli broń tego nie umożliwia, to nie jest odpowiednia dla początkujących. Mając zamek z tyłu, wyciągamy wskaźnik od strony komory nabojowej do siebie.
Nie wolno wyciągać wskaźnika przez wylot lufy, gdyż wymaga to celowania we własną dłoń; to bardzo zły nawyk. Po usunięciu wskaźnika puszczamy zamek.

Teraz można włożyć magazynek do broni i przeładować ją, odciągając i puszczając zamek. Zamek cofamy do samego końca i puszczamy, żeby wrócił na swoje miejsce siłą sprężyny oporopowrotnej. Nie należy "pomagać" zamkowi w powrocie np dopychając drugą dłonią. Może to powodować zacięcia pistoletu.

Jesteśmy gotowi do strzelania. Opuszczamy broń, opierając ją o stolik, tak by lufa była pod kątem 45 stopni do ziemi. Przez cały czas palec pozostaje poza spustem. Ustawiamy się w postawie strzeleckiej. Od tego momentu nie interesujemy się już niczym innym poza oddaniem dobrych strzałów.

Strzelanie

Tylko na komendę prowadzącego!

Przed rozpoczęciem strzelania warto ustalić punkt zero: to takie miejsce w które naturalnie celuje broń w danym ułożeniu ciała. Gdy nasza pozycja jest idealna, nie możemy zmieniać ułożenia ciała (stopy stoją ciągle tak samo) w trakcie całego strzelania. W ten sposób uzyskamy najlepsze skupienie na tarczy.

Po komendzie "START" rozpoczynamy. Podnosimy broń, skupiając wzrok na muszce. Kładziemy palec na spuście i powoli zaczynamy wyciskać luz. Ostrość wzroku przez całą sekwencję strzału jest skupiona na muszce. Cel powinien być niewyraźny i nieco rozmazany. Gdy mucha jest na jednym poziomie i równo między szczerbinką, spokojnie i bez pośpiechu wyciskamy pozostały luz spustu.

Ruch palca na spuście jest powolny, wręcz flegmatyczny. Nie ma momentu, gdy decydujesz "teraz mam dobre ustawienie broni, TERAZ strzelę". Celujesz w tarczę, utrzymujesz zgrane przyrządy i stopniowo, jednostajnie i bez przerwy zwiększasz nacisk na spust. Na początku moment strzału powinien być dla nas zaskoczeniem -- czyli spust jest wyciskany bez zerwania, aż do momentu gdy broń "sama" wystrzeli.

Strzelając z przyrządów otwartych celujemy pod czarnym kołem najlepiej punktowanej części tarczy. Tak, aby ciemne przyrządy celownicze broni były wyraźnie widoczne na białym tle tarczy. Oko potrzebuje jak najwięcej kontrastu, żeby dobrze widzieć drobne różnice zgrania muchy wobec szczerbinki w obu płaszczyznach (góra-dół oraz prawo-lewo).

Strzelając z przyrządów zamkniętych (karabin sportowy) wszystkie trzy okręgi: przeziernik, insert muszki oraz tarcza powinny mieć jeden środek. Odległości między tymi okręgami muszą być równe na całym obwodzie.

Po strzale należy utrzymywać zgrane przyrządy celownicze w tym samym położeniu, dalej celując. Nazywa się to "wytrzymanie po strzale" i pozwala na osiągnięcie dobrego skupienia. Wytrzymanie powinno trwać około 2 sekund. Czas płynie szybciej poczas strzelania, więc postaraj się żeby to były dwie długie sekundy.
Wytrzymanie zapobiega psuciu strzału przez pośpieszne, zerwane ruchy. Opuszczając broń tuż po strzale, bez wytrzymania, podświadomie zapoczątkowujemy te ruchy jeszcze w trakcie strzału. Znacząco pogorszy to efekt na tarczy.

Po strzale i wytrzymaniu powoli opuszczamy broń, zdejmując palec ze spustu i kładąc na szkielecie broni. Pistolet opieramy o stolik, w pionie, w dwóch punktach (stopka magazynka oraz dolna osłona lufy przed kabłąkiem spustu) -- aby było stabilnie. Broń musi być cały czas kontrolowana, ale jednocześnie nie powinno to wymagać napięcia mięśni, ani żadnego wysiłku.
Chwila przerwy dla rozluźnienia mięśni, wyciszenia oraz mentalnego spokoju i powtórka. Przerwa jest bardzo ważna i nie powinna być lekceważona. 20 (dwadzieścia) sekund powinno wystarczyć, ale jeśli potrzebujesz więcej, odpoczywaj więcej -- strzelectwo to dosyć indywidualny sport.

Odłożenie broni

Należy ograniczać sytuacje, gdy musimy odłożyć broń. Jeśli nie ma wyjścia (polecenie prowadzącego, skończyliśmy strzelać, lata agresywna osa, rozdają ciastka, itp), należy ją zawsze rozładować. Absolutnie nieodpuszczalne jest odłożenie załadowanego pistoletu na stolik i wypuszczenie go z ręki. Nawet jeśli chcesz jedynie zawiązać sznurówkę, w dalszym ciągu należy przejść wszystkie kroki rozładowania.

Broń możesz rozładować bez czekania na polecenie prowadzącego. Strzelec może samodzielnie podjąć decyzję o rozładowaniu broni i nie musi pytać o zgodę prowadzącego. Oczywiście po usłyszeniu komendy "ROZŁADUJ" rozładowanie broni jest obowiązkiem każdego strzelca.

Broń rozładowana jest znacznie mniej niebezpieczna, więc poprawne sprowadzenie jej do takiego stanu jak najszybciej po zakończeniu strzelania jest w interesie wszystkich uczestników.
Grupa nudzących się strzelców z bronią być może rozładowaną (a być może załadowaną, nie wiadomo), którzy muszą czekać na komendę od prowadzącego to zbędne zagrożenie. Broń rozładowujemy od razu po zakończeniu strzelania.

Rozładowanie broni:

Broń odkładamy w taki sposób, aby lufa była skierowana w bezpieczne miejsce oraz aby łatwo było później ją wziąć do ręki: osoby praworęczne kładą ją na lewym boku. Dzięki temu łatwo wziąć ją ponownie w dłoń, a ryzyko przypadkowego włożenia palca na spust jest minimalne.

Gdy wszyscy skończą strzelać, prowadzący przechodzi i sprawdza stan rozładowania broni. Następnie zazwyczaj idziemy do tarcz sprawdzić wynik i ocenić błędy. Na koniec, rozładowaną broń można schować do futerału po weryfikacji przez prowadzącego strzelanie i jego zgodzie.

Jak osiągnąć dobre skupienie?

Chodzi o skupienie wystarczające do zaliczenia egzaminu na patent: wyniki na poziomie olimpijskim zostawmy na lepszą okazję.

Skupienie do patentu nie jest przesadnie trudne, co sprawdzisz samodzielnie na strzelnicy. Statystyka oparta na kilkuset strzelcach wskazuje, że w trakcie dwugodzinnego szkolenia z jednym typem broni (pistolet lub karabin), około 90% osób jest w stanie osiągnąć wymagane skupienie. A przecież dwie godziny to nie jest zbyt dużo czasu.

Do osiągnięcia skupienia trzeba wykonać tylko (i aż) cztery elementy. Jednocześnie i w każdym strzale w serii.

Ustalona postawa strzelecka

Należy ustawić się w możliwie wygodny sposób, aby nie napinać zbędnych mięśni i zachować maksimum komfortu. W trakcie strzelania ograniczamy ruchy do minimum.

Strzelec nie może się ruszać, ani zmieniać ustawienia swojego ciała w trakcie strzału lub między strzałami. Jeśli wybiorę swoją postawę (ułożenie stóp na podłożu, ułożenie ciała względem celu, ułożenie dłoni na broni i napięcie mięśni, itp) to należy utrzymywać ją przez całą serię strzelania.

Jeśli zmienię postawę, np poprawiając chwyt na broni lub przestawiając stopę, to jest duża szansa, że kolejne pociski trafią w inne miejsce tarczy. Strzelamy całym ciałem, od stóp po palec ściskający język spustowy. Zmieniając ustawienie ciała zmienimy sposób celowania i miejsce padania pocisków. Milimetr przesunięcia na lufie to kilkanaście centymetrów na tarczy.

Obserwacja przyrządów celowniczych

Przy celowaniu, oddawaniu strzału oraz wytrzymaniu po strzale należy wyraźnie widzieć muszkę broni, skupiając na niej ostrość wzroku. Muszka powinna być jak najlepiej ułożona w szczerbince, tworząc możliwie równe ustawienie. O rodzajach ustawień będzie w kolejnej lekcji.

Szczerbinka (lub przeziernik w karabinie) są widziane nieco gorzej, zaś tarcza powinna być rozmazanym tłem pracy strzeleckiej. Nigdy nie patrzymy na tarczę, ani nie przenosimy tam ostrości wzroku. Tarcza nie powinna przesadnie interesować strzelca: wynik na kartce to konsekwencja odpowiedniej pracy z bronią.

Spokojne wyciskanie spustu

Palec powinien być ułożony na spuście środkiem ostatniego paliczka (tego z paznokciem), a ruch w prostej linii wzdłuż broni w kierunku strzelca.

Spust należy wyciskać w ślimaczym, nudnym tempie. Ściąganie spustu powinno trwać minimum 1.5 sekundy, a może i 3. Spróbuj poprowadzić palec wskazujący od pozycji całkiem wyprostowanej do pół zgiętej, licząc sekundy. A teraz jeszcze 2 razy wolniej. To musi być dłuuuugi, spokojny i pozbawiony emocji ruch.

Ważne jest, żeby ruch był jednostajny i ciągły. Nie wyciskamy spustu skokowo, nie zatrzymujemy palca w trakcie. Nie ma jednej konkretnej decyzji o strzale ("teraz mam dobre ustawienie przyrządów, strzelam!"). Skupiając się na jak najlepszym ustawieniu przyrządów powolutku zwiększam nacisk na język spustowy. Być może przyrządy zaczęły mi lekko uciekać: to nic, staram się sprowadzić je ponownie w jak najlepsze ustawienie, cały czas sukcesywnie ściskając spust. Staram się utrzymać przyrządy, trzymam kciuki za wynik, ale nie narzucam konkretnego momentu wystrzału.

Strzał powinien zaskoczyć strzelca, zwłaszcza jeśli nie zna on konkretnego egzemplarza broni (bo np to broń klubowa). Jeśli świadomie decydujesz o chwili strzału, najprawdopodobniej ściągasz spust zbyt gwałtownie, "zrywając" go.

Zerwanie spustu wiąże się ze zbyt intensywnym ruchem: drgnie nie tylko Twój palec. Wyizolowanie tylko kilku mięśni palca jest trudne i wymaga długiego treningu. Ruszą się też inne mięśnie: dłoni, przedramienia, ramienia. Z tymi niekontrolowanymi ruchami będzie wiązało się przesunięcie wylotu lufy. Nawet milimetrowe przesunięcie w wyniku gwałtowniejszego ruchu na spuście będzie skutkować sporym rozrzutem przestrzelin.

Wytrzymanie po strzale

Wytrzymanie po strzale sprawia najwięcej kłopotu podczas pierwszych kontaktów z bronią. Wytrzymanie po strzale to zamrożenie momentu wystrzału: ściągniętego palca na spuście i jak najlepszego ustawienia przyrządów przez pełne dwie sekundy po strzale. Nabój eksplodował, pocisk opuścił lufę, odrzut podbił rękę, zobaczyłeś błysk, usłyszałeś huk, dym z naboju przysłonił lekko tarczę, ale dalej starasz się celować i dalej trzymasz ściągnięty spust, kontynuując ruch palca.

Wydaje się, że gdy pocisk już stygnie w kulochwycie, to nie ma znaczenia czy strzelec dalej celuje, czy już przestał. Jednak wytrzymanie po strzale jest odpowiedzią na ułomność ludzkiej percepcji. Odbieranie bodźców z zewnątrz i ich interpretacja zajmuje mózgowi niemało czasu, a czasem efekt odbiega od rzeczywistości. Jeśli zawodnik sądzi, że rozpoczął opuszczanie broni tuż po strzale, de facto ruch w dół mógł zacząć się w momencie strzału: mózg potrzebuje setek milisekund na przetworzenie niektórych obrazów i komend.

Aby mieć jak największą pewność, że nie wprowadzamy zbędnych zakłóceń do procesu strzału, należy przez pełne dwie sekundy (sto dwadzieścia jeden, sto dwadzieścia dwa) zamrozić broń z chwili wystrzału. Sprowadzamy przyrządy z powrotem w dobre ustawienie (uciekną od odrzutu) i cały czas kontynuujemy prace na spuście.

Większość początkujących strzelców nie pamięta o wytrzymaniu po strzale. Moment eksplozji prochu jest tak emocjonujący, że odruchowo opuszczają broń zaglądając na tarczę, lub uciekają palcem ze spustu, jakby ich parzył. Brak wytrzymania po strzale widać bardzo wyraźnie na tarczy: to zazwyczaj kółko przestrzelin przekraczające delikatnie wymogi regulaminowe PZSSu.

Cztery elementy

Te cztery elementy: ustalona postawa strzelecka, obserwacja przyrządów celowniczych, powolne ściąganie spustu i wytrzymanie po strzale wystarczają, aby uzyskać prawidłowe skupienie do egzaminu na patent. Dają także podstawę do dalszego treningu, gdyż bez opanowania elementarza ciężko będzie o postępy strzeleckie. Obserwując doświadczonych zawodników bez trudu można dostrzec, że powyższe elementy są częścią każdego strzału, a ich brak przesądza o niepowodzeniu.

Po opanowaniu powyższych, można pracować nad dalszymi składnikami udanego strzału, np:

Powyższe elementy bez wątpienia pomagają i powinny być brane pod uwagę przy każdym strzale. Jednak kluczem są 4 główne elementy, bez których o dobre skupienie będzie ciężko.

Na górę ↑

 

Projekt i wykonanie Braterstwo.eu